Śmierć "złotego chłopca" powołała Uniwersytet Stanforda
Miał zostać jednym z najpotężniejszych ludzi Ameryki. Gdy 15-letni Leland Stanford Jr. niespodziewanie zmarł podczas podróży po Europie, zdruzgotani rodzice postanowili uczynić jego imię nieśmiertelnym. Ogłosili: "Dzieci Kalifornii będą naszymi dziećmi".