„Maja grała, a ja jadłem pierniki, bo były darmowe". Menedżer Chwalińskiej wspomina początki
Od ćwierćfinału nieustannie odbieram telefony. Bywało tak, że w Paryżu do 15 lub 16 nie wychodziłem z pokoju i odpisywałem pięciu osobom naraz. Spotkamy się ze