Chciała pomóc. "W podzięce usłyszałam od synowej, że jestem wredną krową"
Barbara mówi, że dobrymi chęciami piekło wybrukowano. Chciała pomóc synowi i synowej, dziś gorzko tego żałuje. Jej stosunki z synową nigdy nie były najlepsze, teraz obie są na siebie wzajemnie obrażone i nie zapowiada się, aby którakolwiek ustąpiła.